MENU
Strona startowa Porządek nabożeństw Sakramenty Biblioteka niewidomych Spotkania niewidomych Duszpasterze Ruchoma szopka Pielgrzymki Historia duszpasterstwa Poradnia rodzinna Galeria Patroni Inne strony Kontakt
Witamy s. Katarzynę
Data dodania: 2019-10-08 16:59:58

Od początku października w naszym Duszpasterstwie rozpoczęła pracę s. Katarzyna Fabicka ze Zgromadzenia Sióstr Bożego Serca Jezusa. Zastąpiła ona na stanowisku zakrystianki s. Małgorzatę. Witając s. Katarzynę w naszej wspólnocie życzymy jej owocnej posługi.

Poniżej krótki wywiad, jakiego udzieliła nam siostra Katarzyna, rozpoczynając pracę w Duszpasterstwie:

 

Skąd Siostra pochodzi?

Pochodzę z Ziemi Lubuskiej z takiej małej miejscowości Połęcko, niedaleko przejścia granicznego w Gubinie. Przez moją miejscowość też płynie Odra.

 

Jak się stało, że trafiła do klasztoru i to akurat Sióstr Bożego Serca?

Tak żartobliwie mówię że jestem z „ogłoszenia w gazecie”. Trochę w tym prawdy jest bo tak mniej więcej w wieku 15 lat wycięłam z czasopisma Niedziela taką krótką informację z adresem Sióstr Bożego Serca Jezusa. Nie było tam nawet zdjęcia i tak naprawdę nic  nie wiedziałam o życiu sióstr. Jakiś czas przeleżało w moim kalendarzu, ale gdy  coraz bardziej w sercu pojawiały się pytania: Co dalej? Jak chcesz przeżyć to swoje życie? Postanowiłam napisać do Wrocławia. Wymiana korespondencji trwała od czasu do czasu i w ten sposób zaczęłam poznawać  charyzmat Zgromadzenia i czym się siostry zajmują. Po maturze chciałam rozpocząć życia zakonne, ale pojawiła się propozycja pracy, rozpoczęłam  studia zaocznie i tak powiedziałam Panu Bogu, że jeśli mnie chce to ten czas będzie takim okresem rozeznawania i podejmowania ostatecznej decyzji. I tak było. Cokolwiek robiłam nie dawało mi to pełni szczęścia, cały czas było we mnie to pragnienie większej miłości. Decyzja zapadła 19.09.2000 r. i tak już zostało :-)

 

Czym się dotychczas Siostra zajmowała?

Tak to Pan Bóg prowadził mnie w zakonie, że dał mi już w kilku miejscach pracować i różne rzeczy robić. Byłam 6 lat na parafii w Wołowie, gdzie pracowałam jako zakrystianka i katechetka, potem przez 7 lat na naszej placówce w Starczowie koło Kamieńca Ząbkowickiego, gdzie pracowałam jako katechetka ale też prowadziłam zajęcia rewalidacyjne dla dzieci i młodzieży z różnymi zaburzeniami (Autyzm, Zespół Aspergera, niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim). Od 2 lat pracuję znowu we Wrocławiu. Obecnie uczę w Liceum nr IX i Szkole Podstawowej nr 63. Przy naszym Zgromadzeniu od 9 lat działa Klubowe Centrum Aktywności Dzieci i Młodzieży z Zespołem Downa. Od początku jestem związana z nimi i posługuję jako pedagog specjalny. Tyle radości daje mi spotkanie z „naszymi” dziećmi i tyle mnie one uczą. Przede wszystkim cierpliwości i pokory do samej siebie. Po ciężkim dniu to takie naładowanie pozytywną energią :-)

 

Czy miała już Siostra kontakt z osobami niesłyszącymi?

Kontaktu z osobami niesłyszącymi nie miałam większego jak do tej pory. Miałam możliwość uczestniczyć w pielgrzymce na kanonizację Jana Pawła II wraz z osobami z Duszpasterstwa. Przez dwa lata pomagałam chłopcu, który miał niedosłuch i nosił aparat słuchowy, w  nauce podczas zajęć rewalidacyjnych w szkole.

 

Jak ze znajomością języka migowego?

Niestety nie znam języka migowego ale tak bardzo  bym się chciała go szybko nauczyć. Niedawno kiedy pojawiłam się w Duszpasterstwie to ja czułam się jak niesłysząca, bo wszyscy rozmawiali ze sobą a ja nie rozumiałam tego. Doświadczyłam, co to znaczy nie móc usłyszeć i zrozumieć drugą osobę. Rodzi się w moim sercu coraz bardziej pytanie czy podołam zadaniu do którego zostałam wyznaczona, czy będę potrafiła służyć w najlepszy sposób? Jednocześnie przychodzą mi na myśl słowa św. Pawła Apostoła „Wystarczy ci mojej łaski. Moc w słabości się doskonali” (2 Kor 12, 9). Skoro Pan Bóg chce się posłużyć tak lichym narzędziem,  to będzie musiał jakoś sobie z tym poradzić :-)

 

Czy nie boi się Siostra pracy w Duszpasterstwie Niesłyszących i Niewidomych?

Ostatnio uświadamiam  sobie, że często ja sama jestem w odniesieniu do Boga jak ta, która mało widzi i mało słyszy. Ten czas, który jest przede mną chcę z Boża pomocą przeżyć,  jako otwieranie swoich zmysłów na Boga a przez to stawanie się „uchem i okiem” dla innych.

 

Zainteresowania, hobby?

Bardzo bardzo lubię góry. To miejsce, gdzie odpoczywam, nabieram sił wędrując najlepiej z różańcem w ręku. Uwielbiam czytać książki, lubię jeździć na rowerze, grać w piłkę nożną, biegać, skakać i radować się tym co Bóg daje mi każdego dnia.



Powrót do listy artykułów